Blog > Komentarze do wpisu

Józef Piłsudski... wszystko dla Polski (cz. 1)

Właśnie mija stulecie od Wielkiej Wojny, w której uczestniczył człowiek wielce zasłużony dla odzyskania niepodległości przez Polskę.Chcę Wam przybliżyć postać Józefa Piłsudskiego, napisać, jaki był, co lubił, kogo kochał. Wielki człowiek jest "larger than life" jak mówią Anglicy. Cechy negatywne też ma wyolbrzymione, a otoczenie musi (chce?) to znosić, bo taka jest cena obcowania z silną osobowością i sławnym człowiekiem.

 Osobą, która wywarła na Ziuka (jak nazywano go w domu) największy wpływ, była matka - Maria. Niestety, zmarła wcześnie, kiedy jej ukochany syn miał 14 lat. Od dzieciństwa była delikatnego zdrowia, przebyła gruźlicę, urodziła też dwanaścioro dzieci (!) – wszystko to wyczerpało jej siły. Mimo to była osobą o silnym charakterze i polską patriotką. Zanim zmarła, zdołała przekazać dzieciom zakazaną wtedy polską kulturę oraz historię. Józef przez całe życie o niej pamiętał. Ojca już tak bardzo nie cenił.                                                                                    

Józef Piłsudski urodził się w Zułowie na Litwie w roku 1867. Sam nazywał swoje dzieciństwo "sielsko-anielskim", ale niestety do czasu. Ojciec – też Józef, miał wiele pomysłów na pomnożenie i rozwój majątku, ale niestety z realizacją śmiałych planów było gorzej. Wprowadzał np. innowacyjne maszyny, których nikt na litewskiej wsi nie umiał i nie chciał obsługiwać. Zarządzanie gospodarstwem i interesy nie szły mu najlepiej. Na dodatek pewnego tragicznego dnia wybuchł we dworze wielki pożar i strawił całkowicie zabudowania gospodarskie oraz dwór. Od tej pory sprawy majątkowe zaczęły iść coraz gorzej. Kiedy Józefowi starszemu zmarła żona, stracił grunt pod nogami.  Cała rodzina przeprowadzała się stopniowo do coraz gorszych i mniejszych mieszkań.

 W 1887 Józefa i jego brata Bronisława oskarżono o spisek na życie cara, zaaresztowano i zesłano – jednego na Sybir na 5 lat, drugiego na Kamczatkę.
Bracia prawdopodobnie już się nie zobaczyli.                            

 Jaki był Józef Piłsudski?

Ziuk PiłsudskiLeniwy, niesystematyczny, chaotyczny, zamknięty w sobie (z upływem lat coraz bardziej), w dziennych zajęciach domowych bezradny, nieporządny - na biurku miał zawsze "artystyczny nieład". Brak mu było wytrwałości i wewnętrznej dyscypliny. 

A jednocześnie posiadał wyniesioną z domu wielką wiarę we własne zdolności i swoje niezwykłe przeznaczenie oraz rządzę sławy.  Ponadto miał wybitne zdolności organizacyjne, wielkie przekonanie o własnej słuszności, a także siłę woli, był także cierpliwy.  O jego megalomaństwie świadczy wypowiedź Aleksandry Piłsudskiej: "Prosił mnie, (...) abym mózg jego oddała do naukowego zbadania. Sądził, że ponieważ myśli i rozumuje inaczej niż inni, inną też może mieć budowę mózgu." Rozumie się - oczywiście lepiej, bystrzej niż inni.                                                  

W wielu wypowiedziach, listach Piłsudskiego wypływa motyw nieróbstwa, kiedy nie ma potrzeby natychmiastowego działania. Od najmłodszych lat miał wybitny antytalent do zadań tak zwanych domowych – gotowanie, sprzątanie, pranie to dla niego była czarna magia i chętnie wyręczał się kobietami. Na brak chętnych nie narzekał, mimo wybitych (przez rosyjskiego żołnierza w drodze na zsyłkę) dwóch przednich zębów. Brak uzębienia spowodował, że zapuścił brodę i wąsy. Józef nigdy nie układał dokładnego planu działania, ale umiał świetnie wykorzystywać nadarzającą się okazję, utrafić w moment i wykorzystać go maksymalnie. Dlatego też jego wypowiedzi bywały enigmatyczne, rozmówca czy współpracownik musiał się sam domyślić, co wódź ma na myśli. Nie mógł wypowiadać się jasno, bo sam nie wiedział dokładnie, co zrobi – w myślach miał tylko ogólny plan działania w danej sytuacji.                                                   

 Piłsudski kochał wojsko i uważał, że gwarantem bezpiecznej i dobrze zarządzanej Polski jest armia. Za to kwestie gospodarcze i ekonomiczne mało go interesowały, co więcej – w tym temacie w ogóle się nie orientował.                                                 

 Był bardzo oszczędny, może nawet do przesady. Kiedy zamieszkał w Sulejówku, postanowił, że będzie żyć i utrzymywać rodzinę z pisania. Nie były to duże sumy i rodzina chodziła często w przerabianych i łatanych ubraniach.  Nie dbał o pieniądze, ani o komfort. Gdy sejm przyznał mu sporą pensję dożywotnią, zrezygnował z niej i przeznaczył dla Uniwersytetu w Wilnie. Wszystkie przychodzące do niego darowizny przeznaczał dla wdów i sierot po żołnierzach oraz dla inwalidów. Pomoc finansową przyjął tylko przy budowie i remoncie dworku w Sulejówku.                

Zesłanie, pobyty w więzieniach i okopach zniszczyły mu zdrowie, chorował też na artretyzm, długotrwałe i ciężkie grypy, anginy, nerwicę serca. Zdrowie jego podkopywał fakt, że nie chciał się zdrowo odżywiać, palił bardzo dużo papierosów,  szybko się męczył i wpadał w gniew, często "rzucając mięsem".

Był trudny we współżyciu, o czym boleśnie przekonały się bliskie mu kobiety. A na towarzyszki życia  wybierał osoby, które podzielały jego poglądy i  działały na rzecz niepodległości Polski. Nigdy nie interesowała go wyłącznie fizyczna strona związku, musiała istnieć też odpowiednia płaszczyzna porozumienia. Kobiety były dla niego inspiracją, motorem do działania. Ta, która przestawała być jego "muzą", musiała ustąpić miejsca kolejnej.

Co do religii, to mało go interesowała, ale wiedział, że jeśli w Polsce ktoś chce robić karierę polityczną, to musi być wyznania rzymsko-katolickiego. Dlatego, choć zmienił wyznanie, by poślubić kobietę, którą kochał, potem formalnie wrócił do najpowszechniejszego w Polsce wyznania.

LEONARDA                                                                                                          

Józef poznał Leosię, jak ją nazywał , na Syberii. Była od niego starsza o sześć lat, co w XIX wieku stanowiło dużą różnicę. Ona wprowadziła go w "arkana miłości". Zamieszkali razem nie zawracając sobie głowy ślubem. Na wygnaniu, z dala od rodziny takie zachowanie nikogo specjalnie nie oburzało. Leonarda również odbywała karę za działalność wywrotową przeciw carowi. Ponieważ zajęcia domowe były dla niego odstręczające, ona wszystkim się zajęła.  Mimo jego lenistwa i jej pesymistyczno-fatalistycznej natury, przez kilka lata żyli razem zgodnie. 

Leonarda Lewandowska W 1890 Leonardzie skończyła się kara i wróciła na Ukrainę. Już nigdy się nie zobaczyli. W pierwszym okresie ich rozłąki pisywał regularnie co tydzień (a list szedł 6 tygodni), potem coraz rzadziej. To podsycało jeszcze jej niepokój. Po pewnym czasie w jego listach zaczęły się pojawiać postacie innych kobiet, o czym bezmyślnie i ze szczegółami ją informował.  W czerwcu 1891 wysłał do niej list, w którym pisze, aby o nim zapomniała. Ona zażądała wyjaśnień (po wielu tygodniach otrzymała odpowiedź, że "kochając Ciebie, oddałem się drugiej osobie"). Mimo wszystko domagała się, aby utrzymać tę znajomość. Ale Józefowi wreszcie znudziła się korespondencyjna miłość i zerwał znajomość. Jeden z jego ostatnich list do niej, (już z Ciechocinka w Polsce) w 1892 był zimny i bardzo oficjalny. Bliską znajomość z Leonardą uważał za zakończoną. Leosia nie potrafiła ułożyć sobie życia z nikim innym i 1901 popełniła samobójstwo.

MARIA

Po powrocie z zesłania Piłsudski nie wiedział, co ze sobą zrobić. Zetknął się w tym czasie z działaczami socjalistycznymi i sam zaczął działać na tym polu. Maria Koplewska była blisko związana z tym środowiskiem. Urodziła się w 1865 roku, a więc była dwa lata starsza od Józefa.

Była osobą inteligentną, wykształconą i aktywnie działającą w PPS. W tym czasie miała już za sobą małżeństwo. W czasie studiów (miała 16 lat) wyszła za mąż za Mariana Juszkiewicza, bogatego urzędnika wysokiej rangi. Rozstali się po pół roku, ale Maria urodziła córkę Wandę. Unieważniła małżeństwo i oddawszy córkę pod opiekę rodziców, zajęła się działalnością konspiracyjną. Została aresztowana, po czym z braku dowodów wypuszczona. 

Maria i Józef Piłsudscy w 1904Zawróciła w głowie nie tylko Józefowi Piłsudskiemu, ale i Romanowi Dmowskiemu. Przez dłuższy czas spotykała się z oboma, ale ostatecznie wybrała tego pierwszego. Bym może pierwotnym powodem wzajemnych późniejszych animozji tych dwóch panów była właśnie rywalizacja o Marię.

Piłsudski wybierał zawsze kobiety o poglądach pokrewnych mu ideologicznie, ponadto musiały być inteligentne i kulturalne. Uroda też nie przeszkadzała:) Maria była osobą ładną, ale dość korpulentną. Józef ożenił się z nią w 1899 roku. Był naprawdę zdeterminowany, przeszedł na luteranizm (wyznanie Marii) i w tym obrządku wzięli ślub w małym kościółku. Po ślubie zamieszkali w Wilnie, gdzie wydawali konspiracyjnie pismo "Robotnik". W 1900 roku oboje zostali  aresztowani. Maria po kilku miesiącach została zwolniona, ponieważ wmówiła policji, że była nieświadoma działalności męża.

Piłsudski siedząc w więzieniu w Warszawie, zaczął symulować chorobę psychiczną. Po przewiezieniu go do szpitala, uciekł przy pomocy lekarza-Polaka.

Małżeństwo, które przetrwało ciężkie lata związane z działalnością w konspiracji i więzieniem, rozpadło się w czasach pokoju i stabilizacji. Obie strony oczekiwały już czegoś innego. Maria zaczęła prowadzić dom otwarty, salon towarzyski. "Zdolna, szybko orientująca się, wymowna, oddana sprawie, potrafiła wywierać  wpływ na otoczenie, zwłaszcza, że warunki zewnętrzne, wielki zmysł towarzyski i wesołe usposobienie bardzo jej to ułatwiały" jak mówił jeden z przyjaciół. Natomiast Józef po długim pobycie w więzieniu czuł się wyczerpany psychicznie. Z natury był raczej introwertykiem. Stał się domatorem, który bardzo lubił spędzać czas w domu, z rodziną. Bardzo przywiązał się do swojej pasierbicy - Wandy. 

Maria stopniowo coraz mniej czasu poświęcała działalności w konspiracji, co dla Józefa było sensem życia. Kiedy w 1906 poznał inną kobietę, kryzys w związku się pogłębił. W roku 1908 zmarła jedyna córka Marii - osiemnastoletnia Wanda. Ta tragedia podzieliła ich jeszcze bardziej. Matka popadła w ciężką depresję, Józef również bardzo to przeżył, ale pocieszenia poszukał u młodej i pełnej życia Aleksandry.  Maria odmawiała dania Józefowi rozwodu, on chyba również nie był tak bardzo zdeterminowany, więc przez długie lata  osoby te tworzyły trójkąt miłosny - aż do śmierci Marii. (Bardzo żałuję, że Maria nie pozostawiła wspomnień, przez co mało o niej wiemy i jest bardziej zapomniana niż druga żona Piłsudskiego.)

Jeszcze w 1916 Maria i Józef przebywali razem w Zakopanem. On pisał czułe listy na przemian do jednej i do drugiej. Może zachował dla Marii jakieś ciepłe uczucia, a może po prostu było mu jej żal? Ona nadal działała społecznie i politycznie (pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Niepodległości). W latach 1918-21 była Pierwszą Damą, ale jako osoba taktowna i dobrze wychowana usunęła się w cień,. Po śmierci córki zmieniła się wewnętrznie, unikała rautów, balów (na które jako żona Piłsudskiego była notorycznie zapraszana). Odrzucała wszelkie zaproszenia... Była kobietą z klasą i nigdy nie opowiadała o swoim życiu z Józefem, pozostała też mu wierna i nie starała się mu w żaden sposób szkodzić. Zmarła w 1921 w wieku 55 lat, po ciężkiej chorobie. Piłsudski nie potrafił się jej odwdzięczyć i nawet nie uczestniczył w pogrzebie - w zastępstwie wysłał brata. Wywołało to wielki skandal. Po dwóch miesiącach był już po ślubie (co wywołało skandal jeszcze większy). 

Aby oddać Marii Piłsudskiej sprawiedliwość, zamieszczam jeszcze nekrolog z "Czasu" nr 188 z 19.08.1921: "Była to dzielna, szlachetna i rozumna kobieta, wierna towarzyszka prac i trudów swojego męża, gorąca patryotka i niestrudzona działaczka".

 

niedziela, 24 sierpnia 2014, iwawierzba

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: